DIANA p 48/02/19 po 11 latach ciężkiej pracy trafiła do Schroniska. Sunia była psem stróżującym w firmie, miała swojego opiekuna, który dbał o nią tak jak na to pozwalały warunki. Niestety po śmierci Pana nie miał kto przejąć jego roli. Sunia została nam przedstawiona jako 'agresor', 'potwór' do którego nie można podejść. I oczywiście inspektor KTOZ miał problem z przywiezieniem jej do nas – ale wynikało to z tego, że nagle obcy człowiek się zjawia i próbuje wsadzić do auta - informuje KTOZ.

Wystarczyło kilka dni, by się u nas zaaklimatyzowała. Wbrew informacjom z jej byłego 'miejsca pracy' poza tym, że nie toleruje innych psów nie sprawia u nas żadnych problemów. Pozwala ubrać sobie kaganiec, na smyczy chodzi ładnie, nie ma nic przeciwko głaskaniu – i oczywiście łatwo można ją przekupić. Ma spokojne usposobienie, zachowuje czystość w boksie. Diana zasłużyła na to by resztę życia spędzić u kochających opiekunów, najlepiej będzie czuła się w domu z ogrodem, ale nie wykluczamy, że równie dobrze poczuje się w parterowym mieszkaniu lub z dostępem do windy - dodają pracownicy KTOZ. 

Gorąco zachęcamy do poznania jej bliżej.

KTOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie