Powiedzieć, że jest źle, to jak nic nie powiedzieć. Tylko w ostatnim tygodniu marca działalność zawiesiło ponad 25 tysięcy firm w Polsce, a tylko 31 marca i 1 kwietnia aż 13 813. Co piąty przedsiębiorca w Polsce nie ma rezerw finansowych, a blisko jedna trzecia uważa, że bez zwolnień nie przetrwa. To tylko początek kryzysu, jaki nas czeka w związku z epidemią koronawirusa...

Według najnowszych badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego przeprowadzonych w pierwszych dniach kwietnia, prawie co piąte przedsiębiorstwo w Polsce nie posiada rezerw finansowych, natomiast 30% posiada zapasy na miesiąc lub dwa. Tylko 4% firm uważa, że kryzys uda się zażegnać w kilka tygodni.

Wszystkie wprowadzone ograniczenia spowodowały, że na koniec marca ponad połowa przebadanych firm odnotowała spadek przychodów w stosunku do poprzedniego miesiąca. Najgorsza sytuacja jest w branży usługowej, w mniejszym stopniu straciła produkcja. Obecny kryzys polega na ograniczeniu popytu jak i podaży, dlatego tak ważny będzie okres przejściowy, gdy stopniowo zaczną być zdejmowane ograniczenia, by zrestartować gospodarkę.

Obniżka wynagrodzeń, zwolnienia, zawieszanie działalności
Prawie połowa badanych przedsiębiorstw twierdzi, że konieczna będzie obniżka wynagrodzeń pracowników, a blisko 30% już przewiduje, że bez zwolnień nie przetrwa.

Według danych CEIDG w marcu aż 48 tysięcy firm zdecydowało się na zawieszenie działalności, a 1 kwietnia aż 4662 firmy zdecydowały nie na taki krok. Dla porównania - 1 marca tylko 298, a 1 lutego tylko 221 przedsiębiorstw zawieszało działalność.

Dane z końca marca i pierwszego dnia kwietnia dotyczą głównie samozatrudnionych. Za chwilę taką decyzję zaczną podejmować też ci, którzy zatrudniają na podstawie tak zwanych śmieciówek.

Firmy a tarcza antykryzysowa

Pomóc przedsiębiorcom w kryzysie spowodowanym przez koronawirusa ma podpisana przez prezydenta tzw. tarcza antykryzysowa. To pakiet ustaw, które mają wesprzeć służbę zdrowia w zwalczaniu epidemii koronawirusa, a także zniwelować negatywne skutki epidemii dla polskiej gospodarki.

Pakiet m.in. zwalnia mikrofirmy i samozatrudnionych z płacenia ZUS przez trzy miesiące. Przewiduje także wypłacanie świadczeń postojowych i dopłat do wynagrodzeń dla pracowników przez państwo. Pracodawcy będą też mogli uelastycznić czas pracy w zakładach. Nowe przepisy zakładają przedłużenie kredytów obrotowych dla firm oraz brak kar za opóźnienia w przetargach publicznych.

Jednak większość firm już skrytykowała zapisy ustawy. Przedsiębiorcy uważają, że to jedynie "kroplówka", a nie realna pomoc ze strony państwa. Jeśli epidemia nie spowolni w ciągu najbliższych tygodni, z początkiem maja czeka nas kryzys, jakiego nie widzieliśmy od dawna. Masowe zwolnienia, bankructwa przedsiębiorstwa, ludzkie dramaty i walka o przetrwanie wielu firm w Polsce. Ale kryzys będzie nie tylko w Polsce. Gospodarki światowe zdecydowanie zwolnią, pierwsze analizy mówią o tym, że czeka nas większa recesja niż w 2008 i 2009 roku. Dla przykładu Stany Zjednoczone Ameryki, gdzie w ciągu dwóch tygodni pracę straciło 10 milionów obywateli.

Wirusa nie należy lekceważyć, z epidemią trzeba walczyć i jak najszybciej ją zażegnać. Trzeba też przygotować się na kilka trudnych miesięcy. Co zrobi państwo? Co zrobią rządzący? Może jak przestaną kłócić się o termin wyborów prezydenckich, zajmą się prawdziwymi problemami obywateli. Czyż nie?