Firmy, w języku prawniczym zwane podmiotami zbiorowymi będą odpowiedzialne za czyny zabronione pod groźbą kary sięgającej do 30 mln zł, bo zdaniem ustawodawcy dotychczasowe przepisy są zbyt łagodne i nieefektywne. Firmę będzie można pociągnąć do odpowiedzialności wtedy, gdy organ kontrolny uzna, że uzyskała korzyści majątkowe wskutek nieprawidłowych działań. Naturalnie, przedsiębiorcy są zaniepokojeni tymi zmianami.

Rząd w swoim komunikacie informuje, że zaproponowane rozwiązania ustanawiają odpowiedzialność podmiotów zbiorowych jako tzw. odpowiedzialność represyjną. Resort sprawiedliwości z kolei podkreśla, że są one ważnym składnikiem mechanizmu przeciwdziałania i zwalczania poważnej przestępczości gospodarczej i skarbowej, a zwłaszcza korupcyjnej. - Projekt o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, który przyjął rząd jest realizacją wysokich standardów, które są zasadą w krajach Unii Europejskiej. To nie jest żadna rewolucja - mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Nowe kary - stare nieskuteczne
Resort sprawiedliwości podkreśla, że kary przewidziane w dotychczasowych przepisach były mało skuteczne. Najwyższą karą w latach 2006 - 2016 r. była grzywna w wysokości 12 000 zł, która została orzeczona tylko raz. W 33. sprawach zasądzana była grzywna w wysokości 1000 zł. Siedem razy zapadał wyrok o zastosowaniu środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości. Nowe przepisy mówią, że wysokość grzywny została teraz ustalona na poziomie 30 000 - 30 000 000 zł. - Ta ustawa nie jest niczym nowatorskim. Nie jesteśmy w tym zakresie awangardą w Europie. My jesteśmy w dalekim ogonie w Europie, jeżeli chodzi o te rozwiązania - mówił Ziobro.
Ten nowy katalog kar i środków ma umożliwić adekwatną i skuteczną reakcję na niezgodne z prawem działania podmiotów zbiorowych. Warunki orzekania poszczególnych kar i środków oraz zasady wyznaczania ich wysokości lub czasu trwania mają gwarantować proporcjonalność zastosowanych sankcji w stosunku do okoliczności związanych z podmiotem zbiorowym.
Kontrowersje, a wręcz zdumienie, wzbudzały, już podczas prac nad projektem, zapisy które mówią o tym, że firmę można będzie ukarać bez skazania zatrudnionej w niej osoby fizycznej.

Przedsiębiorcy oburzeni
Eksperci Business Centre Club żądają zaprzestania dalszych prac nad tą ustawą, bo uważają, że projekt zawiera niebezpieczne nawet dla uczciwych przedsiębiorców rozwiązania. Oburza ich przede wszystkim zapisanie w ustawie odpowiedzialności spółki, nie zawężając jej do czynów umyślnych. Poza tym, nowe przepisy umożliwiają pociągnięcie do odpowiedzialności spółki za przestępstwa, które ewentualnie popełni jej organ, członek tego organu, pracownik czy nawet podwykonawca w sytuacji, gdy właściciel, udziałowiec czy też akcjonariusz w żaden sposób nie uczestniczył ani nawet nie wiedział o przestępczym procederze. BCC podkreśla, że właściciele, udziałowcy czy też akcjonariusze odpowiadają majątkowo za przestępstwa popełnione bez ich wiedzy i zgody przez osoby trzecie za pośrednictwem ich majątku.
„Spółka odpowie także za czyn zabroniony, popełniony przez pracownika, a nawet podwykonawcę, jeżeli bodaj pośrednio osiągnie z takiego czynu korzyść majątkową, np. otrzyma zapłatę za wykonaną usługę. Warunkiem odpowiedzialności spółki będzie przy tym brak należytej staranności przy wyborze pracownika czy podwykonawcy lub w nadzorze nad nimi. Należy zatem zapytać, jak w praktyce ocenić zatrudnianą przez spółkę osobę czy firmę pod kątem uczciwości (także w przyszłości) tak, aby organy państwa uznały, iż zachowano należytą staranność w wyborze” - pisze BCC.

Przepisy wbrew przedsiębiorczości
BCC w swoim stanowisku pisze, że wejście w życie projektu ustawy w tej formie będzie oznaczało jeszcze większe ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, dalszy spadek zaufania przedsiębiorców do państwa i stanowionego przez nie prawa.
„Zwiększone ryzyko dotyczy nie tylko podmiotów gospodarczych i ich właścicieli, ale też kadry zarządzającej. Ponadto pojawia się już w momencie sformułowania podejrzeń przez władze skarbowe i prokuratora, więc może trwać latami i dotyczyć bardzo wielu podmiotów oraz osób. Ponadto, projekt jest sprzeczny z naczelnymi zasadami konstytucji biznesu, m.in. domniemaniem uczciwości przedsiębiorcy czy rozstrzyganiem wątpliwości na korzyść przedsiębiorcy” - podkreśla BCC.