Każda osoba pracująca, która ukończyła 35 lat dostaje z ZUS informację o wysokości hipotetycznej emerytury. I właśnie oni, kiedy analizowali tę korespondencję zorientowali się, że coś jest nie w porządku. Zastanawiają się, dlaczego prognozowana emerytura zamiast wzrosnąć, zmalała. Tymczasem, wyjaśnienie tej tajemnicy jest, choć przykre, banalnie proste. Jest to efektem przywrócenia niższego wieku emerytalnego.

W zeszłym roku, kiedy ZUS wysyłał listy z informacją o stanie konta, obowiązywał jeszcze wyższy wiek emerytalny, co oznacza, że nie tylko dłużej miały być odprowadzane składki emerytalne, ale i więcej razy waloryzowane, tak samo jak kapitał początkowy. Większa kwota była dzielona przez mniejszą liczbę miesięcy, przez które miałoby być wypłacane świadczenie.

Teraz, kiedy wiek emerytalny został obniżony, sytuacja się odwróciła. Składki do systemu wpłacamy krócej, więc będzie to mniej pieniędzy, ale będziemy z nich korzystali dłużej. Oczywiste więc staje się, że miesięczne wypłaty świadczenia będą niższe.

Na razie jednak, w marcu przyszłego roku ma nastąpić procentowo najwyższa waloryzacja emerytur i rent od lat. Minister finansów, Teresa Czerwińska powiedziała, że rząd planuje wydać blisko 7 miliardów złotych na ten cel.