Temat wprowadzenia zakazu używania telefonów komórkowych przez uczniów jest nieustannie rozważany. Debatowała nad nim Grupa Robocza ds. Bezpieczeństwa Dzieci i Młodzieży w Internecie. Pomysł wyszedł z Ministerstwa Cyfryzacji. Nie da się ukryć, że część społeczeństwa popiera inicjatywę, przeciwników jednak nie brakuje. Jak ten problem wygląda w praktyce?

Zakaz używania smartfonów – czy jest potrzebny? 

W dzisiejszych czasach szkoły w swoich statutach ustalają warunki korzystania uczniów z telefonów komórkowych. Zasady obejmują z reguły używanie urządzeń podczas zajęć lekcyjnych, rzadziej podczas przerw. Coraz więcej nauczycieli twierdzi, że ich podopieczni zbyt często korzystają ze smartfonów. Przez to nie koncentrują się na tym, co mówi nauczyciel, a w wolnych chwilach, nie nawiązują relacji z rówieśnikami.

— Ważne, by znaleźć balans między technologiami a zajęciami analogowymi oraz nauczyć się używać Internetu, tabletu czy smartfona w taki sposób, by dziecko mogło na tym tylko zyskiwać. Rolą rodziców jest również modelowanie właściwych postaw wobec technologii — podkreśla dr Maciej Dębski założyciel i lider Fundacji "Dbam o mój zasięg", socjolog, wykładowca akademicki i ekspert w dziedzinie badań naukowych, m.in. "Młodzi cyfrowi" na łamach portalu Uzależnienia Behawioralne.

Ankieta, która została przeprowadzona wśród użytkowników Forum Oświatowego dla Nauczycieli i Dyrektorów, przedstawia, że w większości szkół zakaz używania komórek jest aktualny. Przyznało to 66 proc. ankietowanych. 27 proc. zgłosiło, że w ich szkołach zakazu nie ma, ale niewykluczone, że niedługo się pojawi. 59 proc. nauczycieli twierdzi, że zakaz powinien dotyczyć jedynie uczniów. Tylko 16,7 proc. chciałoby, by obejmował on całą szkolną społeczność – łącznie z nauczycielami.