Coraz większe zainteresowanie oponami typu run flat nie dziwi - w końcu znacznie podnoszą wygodę, bezpieczeństwo, ale też uwalniają przestrzeń w bagażniku. Ale czy zawsze muszą być drogie?

Problem przebitych opon jest niemal tak stary, jak same samochody. Nic więc dziwnego, że podejmowano rozliczne próby zapewnienia mobilności nawet z uszkodzoną gumą. Zresztą, nie chodzi tylko o dyskomfort z tym związany - brak powietrza w kole był tak samo zagrożeniem 100 lat temu, jak i jest dzisiaj. Kiedyś było to jeszcze bardziej niebezpieczne.

 

To też dlatego już w połowie lat 30. Michelin wprowadził oponę z dodatkowym piankowym wypełnieniem. W 1958 pojawiły się już opony Goodyear ze zbrojeniem w strukturze, które było w stanie utrzymać masę samochodu przy braku powietrza.

 

Dzisiaj możemy dostać takie opony do BMW jako wyposażenie opcjonalne, które podnosi bezpieczeństwo. Samo rozwiązanie typu run-flat cieszy się coraz większą popularnością, choć jeszcze w 2005 roku stanowiło zaledwie 1% rynku.

 

Jak działają opony runflat?

 

Wyróżniamy trzy główne typy opon pozwalających na kontynuację jazdy po utracie powietrza. Najrzadziej stosowana jest mieszanka samonaprawiająca się, która w przypadku małego uszkodzenia, wykorzystuje dodatkową warstwę do „zaklejenia” dziury lub ograniczenia utraty ciśnienia.

 

Rozwiązaniem stosowanym najczęściej w samochodach opancerzonych jest wewnętrzny pierścień zakładany na felgę przed założeniem opony. Po uszkodzeniu takiego koła, pierścień pozwala kontynuować jazdę. Z takich rozwiązań korzystają na przykład samochody przewożące VIP-ów, choć jak wiemy, w 2016 roku wypadek Prezydenta Andrzeja Dudy miał właśnie związek z awarią tego typu opony. Okazało się jednak, że procedury BOR odnośnie eksploatacji nie były zgodne z zaleceniami producenta.

 

Najpopularniejszym rozwiązaniem typu run-flat są opony z dodatkowo wzmocnionymi ścianami bocznymi. Dzięki temu masa koła nie zwiększa się znacząco, a pojazd może kontynuować podróż nawet zupełnie bez powietrza.

Trzeba jednak pamiętać, że dodatkowa mobilność wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Odkształcona opona generuje znacznie większe tarcie, które zamienia się w energię cieplną. Producenci zalecają więc odpowiedni sposób jazdy z uszkodzoną oponą, bo przegrzanie również skończy jej żywot.

 

Z tego też względu w większości modeli zaleca się, by nie przekraczać 80 km/h i nie przejeżdżać dystansu większego, niż 50 km. Teoretycznie, można ten dystans wydłużyć, zatrzymując się i pozwalając tym samym oponie na schłodzenie. W praktyce musielibyśmy jednak robić dość długie postoje.

 

Ile kosztują opony run flat?

 

„Run flaty” ze względu na bardziej skomplikowany proces produkcji są droższe od zwykłych opon. Zaawansowane technologie to też domena droższych marek, więc nie zawsze uda się znaleźć tego typu ogumienie w niskich cenach.

 

W markach premium, zawsze znajdziemy conajmniej jeden model takiej opony. Nokian, na przykład, oferuje popularną oponę Wetproof Flat Run w rozmiarze 205/55 R16 za 293 zł za sztukę. Opony DębicaPresto HP 2 niższej klasy, niewyposażone w technologię run flat, kosztują dla porównania 189 zł w tym samym rozmiarze.

 

Budżetowe marki dysponują mniejszymi budżetami, więc trudno, żeby na przykład opony Kormoran potrafiły toczyć się bez powietrza, ale nie oznacza to, że nie da się kupić run flatów w dobrej cenie.

 

Opony Falken znane są jako klasa średnia, która oferuje najlepszy stosunek ceny do jakości. Model Azenis FK510 Run on Flat można mieć już za ok. 500 zł za sztukę w rozmiarach, w których run flat od Michelin czy Pirelli kosztują 600 czy nawet 700 zł.

Czy warto kupić opony run flat?

 

W przypadku opon ciężko o jednoznaczne opinie. Tak, jak klasę, parametry i cenę, dobierzemy do określonego profilu kierowcy i samochodu, podobnie będzie z decyzją o wyborze opon typu run-flat.

 

Takie ogumienie oszczędza najwięcej przestrzeni w bagażniku, ponieważ kompletnie redukuje potrzebę wożenia koła zapasowego, dojazdowego, czy nawet zestawu naprawczego. Niższa masa akcesoriów to też odrobinę niższe zużycie paliwa.

 

Przeciwnicy run flatów mają jednak trochę racji - zwiększenie dystansu o 50 km, przy prędkości do 80 km/h nie zawsze będzie uzasadnionym wydatkiem w stosunku do powiększenia ceny. Tym bardziej, że póki co nie uda nam się kupić takich opon od producentów budżetowych, ale dobrym sygnałem są modele w klasie średniej.

 

Wsparciem merytorycznym dla powyższego  artykułu był sklep z oponami Oponyprofi.pl