Mateusz Morawiecki wprowadza coraz nowsze rozwiązania. Oprócz zwiększenia bezpieczeństwa dla pieszych i zagwarantowania ich pierwszeństwa jeszcze przed wejściem na pasy, proponuje nowości dla kierowców. Być może już wkrótce za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h na wszystkich drogach w kraju, będzie odbierane prawo jazdy.

Utrata prawo jazdy za przekroczenie ponad 50 km/h na każdej drodze

Na wydarzeniu #DobryKierowca zorganizowanym przez Kancelarię Premiera na PGE Narodowym spodziewano się dyskusji na temat jazdy na suwak i korytarzy życia. Szef rządu jednak poruszył nowe zagadnienia. Jedno z nich dotyczy pieszych – kierowcy będą musieli ustępować przechodniom jeszcze przed ich wejściem na pasy. Kolejna sprawa dotyczy zmian w prędkości.

Premier Morawiecki ogłosił, że dojdzie do znowelizowania przepisu o utracie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h lub więcej. Obecnie przepisy dotyczą kierowców w obszarze zabudowanym. Premier chce jednak, by za nieprzepisową jazdę odbierano uprawnienia na każdej drodze, nie tylko tych w miastach. Ta surowa kara ma zwiększyć bezpieczeństwo i zachęcić do legalnej jazdy na wszystkich drogach – w tym ekspresowych.

50 km/h w nocy w terenie zabudowanym? 

To nie koniec zmian – premier chce, by ujednolicić dopuszczalną prędkość w obszarach zabudowanych do 50 km/h. Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo pieszych. Przy zderzeniu z nimi powyżej 50 km/h ich szanse na przeżycie drastycznie maleją. Obecny limit 60 km/h w nocy jest sporym zagrożeniem dla przechodniów. 

– Wszystkie kraje UE mają na obszarach zabudowanych limit prędkości pojazdów wynoszący 50 km/h, tylko w Polsce jest wyższy limit w nocy – 60 km/h – wypowiadał się kilka lat temu Antonio Avenoso. Już wtedy apelował o zmianę, ujednolicenie dopuszczalnej prędkości do 50 km/h przez całą dobę. To, jaki sens ma niższy limit prędkości, przedstawił na przykładzie Węgier. 

– Gdy w tym kraju zmniejszono dopuszczalną prędkość do 50 km/h w obszarze zabudowanym, średnia prędkość pojazdów spadła o 8 proc., a liczba ofiar wypadków zmniejszyła się o 18 proc. – relacjonował.

Chociaż wtedy nie udało się wprowadzić zmian, obecnie są one jak najbardziej realne. Ujednolicenie limitu nie tylko spowolni kierowców w miastach, ale też będzie łatwiejsze do zapamiętania przez osoby zdające prawo jazdy.