„The Awesome Piano” - taki tytuł będzie nosił debiutancki album, który jeszcze w tym roku ma wydać Peter Bence. Artysta zapowiada, że oprócz znanych coverów znajdą się na nim jego własne kompozycje. Czy usłyszymy je podczas polskich koncertów pianisty tej jesieni?

Peter Bence zapowiedział na początku tego roku, że już niedługo można się spodziewać jego pierwszej, studyjnej płyty. Znamy już nawet jej tytuł: „The Awesome Piano” (Niesamowity fortepian). Co się może znaleźć na anonsowanym krążku? Pianista przearanżował, nagrał i umieścił na kanale YiuTube ponad dwadzieścia różnych utworów, głównie popowych. Wśród nich - najwięcej znalazło się kawałków Michaela Jacksona, którego twórczością muzyk był zafascynowany od dawna. Wydaje się więc, że debiutancka płyta nie może zatem nie zawierać choćby jednego coveru tego nieżyjącego artysty. Czy znajdziemy na niej również ostatnią przeróbkę hitu Lady Gagi i Bradleya Coopera „Shallow”, którą Peter Bence wypuścił do sieci na początku kwietnia? Na razie jedyne, co zdradził, to obecność na albumie przeboju sprzed dwóch lat - „Despacito” Luisa Fonsi i Daddy Yankee. Fani, którzy uważnie śledzą karierę pianisty węgierskiego pochodzenia z pewnością wiedzą, że płyta będzie się składać nie tylko z samych coverów znanych przebojów.

- Tytuł albumu to „The Awesome Piano”, ponieważ pokazuję, co jest możliwe dzięki fortepianowi. Nie tylko używam klawiszy, ale posługuję się nimi także jak perkusją lub gram na strunach. Na końcu brzmi to tak, jakby grała cała orkiestra. To łatwa do słuchania muzyka pop. Jedna połowa płyty składać się będzie z oryginalnych moich kompozycji, druga - z coverów – wyjawił Peter Bence przed koncertami w Szwajcarii, które odbyły się w kwietniu tego roku.

Choć na oficjalnym kanale YouTube w zdecydowanej większości można znaleźć właśnie covery znanych przebojów, jest tam także jedna z kompozycji pt: „Piano challenge #1” z bardzo oryginalnym i żartobliwym podpisem: „Podstawowy, skromny, niezwykle długi, prawie nudny, nieoryginalny klasyczny kawałek pianisty Petera Bence”. 

Podczas tegorocznych występów artysta występuje solo. Na scenie publiczność może skupić uwagę jedynie na nim i fortepianie. Ale muzyk wcale nie odżegnuje się w przyszłości od koncertów z orkiestrą.
- Występowałem już z orkiestrą symfoniczną. Z pewnością to się powtórzy. To tylko mój fortepian i ja podczas tej trasy. Jestem otwarty na współpracę, ale nie chcę zakładać stałego zespołu – deklaruje w wywiadach pianista. A jakiego repertuaru może się spodziewać publiczność? To również wyjaśnia Peter Bence: 

- Z pewnością zagram piosenki - covery, które wszyscy znają z Internetu. W końcu większość fanów poznała mnie właśnie w ten sposób. To najważniejsza część mojego repertuaru. Ale zagram też własne kompozycje i utwory z przygotowywanego albumu, których wcześniej nikt nie słyszał na żywo.

Polska publiczność nie tylko będzie miała szansę jeszcze w tym roku nabyć nowy album Patera Bence, ale także usłyszeć pianistę na żywo. Czy zarówno na krążku jak i na żywo pojawią się takie covery jak np.: „Attention” Charliego Putha, „Here Comes The Sun” The Beatles, „Don't Stop Me Now” Queen, „Africa” Toto czy słynne „Cheap Thrills” śpiewane w oryginale przez wokalistkę - Sia? Warto samemu się o tym przekonać. Peter Bence wystąpi także czterokrotnie na koncertach w naszym kraju i to jeszcze w tym roku:
23 września – Sala Ziemi Poznań Congress Center 

24 września – Dom Muzyki i Tańca Zabrze
7 października – COS Torwar Warszawa
24 listopada – ICE Kraków
Bilety można kupić za pośrednictwem strony www.prestigemjm.com. Koncerty organizuje agencja Prestige MJM.