W Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu czy Łodzi sprzedaż mieszkań spadła o 37-55 proc. w drugim kwartale br. wobec tego samego okresu 2019 r. - wynika z danych redNet Property Group oraz CBRE. Najmniejszy spadek spośród stolic regionów był w Poznaniu - o 10 proc.

Jak podano w poniedziałkowej informacji CBRE, mniejszy popyt na mieszkania nie zmienił ich cen. "Na wszystkich rynkach w porównaniu rok do roku jest drożej, w Krakowie aż o jedną czwartą" – zaznaczono.

Poinformowano, że w porównaniu rok do roku sprzedaż mieszkań spadła na wszystkich najważniejszych rynkach, czyli w Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, Łodzi, jak i Poznaniu.

"W trzech miastach odnotowano spadek sprzedaży w drugim kwartale o aż połowę. Chodzi o Warszawę, gdzie sprzedano o 55 proc. mniej mieszkań niż rok temu, Łódź, gdzie spadek był 50 proc. i Trójmiasto z 48 proc. spadkiem" – mówił, cytowany w informacji, Robert Chojnacki, współwłaściciel redNet Property Group. Dodał, że to bezpośrednia konsekwencja epidemii koronawirusa. W jego ocenie utrudniony kontakt z klientami, praca zdalna i brak możliwości spotkań, negatywnie wpłynęły na rynek mieszkaniowy i utrudniły pracę biur sprzedaży.

Z danych redNet Property Group oraz CBRE wynika, że poza spadkowym podium znalazły się trzy miasta: Wrocław, Kraków i Poznań. "Wrocław poszybował w dół pod względem sprzedaży o 41 proc. rok do roku i 41 proc. kwartał do kwartału. W Krakowie kupiono o 37 proc. mniej nieruchomości w porównaniu rok do roku (42 proc. kwartał do kwartału)" - czytamy. Podkreślono, że wśród największych miast pod względem rynku nieruchomości wyróżnia się Poznań, bo w przeciwieństwie do innych stolic wojewódzkich, sprzedaż nie spadła drastycznie. W wielkopolskim mieście sprzedano o 10 proc. mieszkań mniej w porównaniu rok do roku i 11 proc. porównując kwartał do kwartału.

Ekspert rynku mieszkaniowego CBRE Agnieszka Mikulska uważa, że początek epidemii koronawirusa rozbudził nadzieje wśród potencjalnych nabywców mieszkań na spadki cen. "Okazuje się jednak, że nie tylko nie ma przecen, ale w kilku miastach ceny w drugim kwartale wzrosły nie tylko rok do roku, ale i w porównaniu do poprzedniego kwartału. Te wzrosty nie były duże, ale np. w Trójmieście w czerwcu ceny były wyższe o 4,5 proc. niż w marcu" - powiedziała. W jej ocenie pokazuje to, że epidemia nie odcisnęła piętna na cenach mieszkań.

"Widać natomiast wyraźny spadek popytu. W drugim kwartale zarówno inwestorzy indywidualni, jak i nabywcy mieszkań na własne potrzeby wstrzymali się z decyzjami do momentu aż sytuacja się ustabilizuje. Można się spodziewać, że w kolejnych miesiącach zobaczymy odbicie, choć pewnie trend w porównaniu rok do roku nadal będzie spadkowy – przewiduje Mikulska.

Jak czytamy w informacji, w drugim kwartale tego roku za metr kwadratowy nieruchomości w Warszawie trzeba było średnio zapłacić 11,1 tys. zł, czyli o 10 proc. więcej niż rok temu i tyle samo co na początku obecnego roku. Mocniej ceny wzrosły w Trójmieście i Wrocławiu – w obu miastach o 12 proc. rok do roku. Za mieszkanie w stolicy Pomorza w drugim kwartale br. trzeba było zapłacić 10,4 tys. zł za m kw., a w stolicy Dolnego Śląska 8,9 tys. zł za m kw. W Łodzi i Poznaniu ceny poszły w górę o odpowiednio 7 proc. i 6 proc. rok do roku. Potencjalni nabywcy za metr mieszkania w Łodzi musieli zapłacić 6,3 tys. zł, a w Poznaniu 7,8 tys. zł.

Najwyższy wzrost cen nastąpił w stolicy małopolski – w Krakowie metr mieszkania to koszt aż 9,7 tys. zł, tzn. o 21 proc. więcej niż rok temu, za to o 0,5 proc. taniej niż w pierwszych trzech miesiącach roku.

CBRE Group, Inc. (NYSE: CBRE), spółka z listy Fortune 500 i S&P 500 z siedzibą w Los Angeles, jest największą na świecie firmą doradczą świadczącą usługi w zakresie nieruchomości komercyjnych i inwestycyjną (na podstawie przychodów z 2019 r.). (PAP)