Jak daleko zaszliśmy w tej „follow” rywalizacji? Co jestem w stanie zrobić dla instalike ? Dlaczego tak bardzo chcemy żyć w tym sztucznym świecie? Czy wyznacznikiem kobiecości są napompowane usta i zrobione piersi?

Naoglądaliśmy się na wyretuszowane zdjęcia i piękne buźki w instagramowej galerii. Wymarzone wakacje to przecież idealne ujęcia – wypinam pośladki, wciągam brzuch i cyk – jest zdjęcie. Kto polajkował? Kto zaobserwował? Jakie mam komentarze? Kto mi zazdrości? Zamiast cieszyć się romantyczną kolacją, najpierw musimy zrobić zdjęcie jedzenia. Im bardziej dziwnie brzmi nazwa tym jest bardziej – na insta. Co z tego, że nie lubię prosecco z truskawą? Przecież wszystkie instagwiazdy piją prosecco. Przystojny facet to w końcu ten, który jeździ lepszym samochodem. Jeszcze trzeba oznaczyć na instagramie, że jego koszula to Armani a buty to Laboutin. Ależ On ma piękny, szczery uśmiech(licówki za 20 tysięcy) i bogate wnętrze – domu rzecz jasna. Ale mężczyźni nie są lepsi… chcą kobiety wyglądem przypominającej aniołka z Victoria Secret. Czy idealne „90-60-90” to wyznacznik kobiecości? Czy nie jest tak, że najbardziej seksi powinien być mózg? O czym będziesz mógł porozmawiać z tymi ustami przypominającymi karpia? Czy naprawdę pragniesz kobiety, która pokazuje swoje atuty całemu światu? Czy to nie powinno być tak: „aniołek dla świata- diabełek dla Ciebie”? Jaką wartość ma kobieta, której największym życiowym osiągnięciem jest zrobienie insta zdjęcia z gołym tyłkiem? Tak samo jest z miłością. Miłość to drobne gesty, to śniadanie rano do łóżka, to spacer nad jeziorem, to zrobienie herbaty, kiedy druga połówka choruje. Miłość nie szuka poklasku. To nie drogie samochody, ekskluzywne wakacje i niebotycznie kosztowne ubrania. Miłość to bycie, a nie bywanie. Miłość to coś więcej niż „couple goals” na instagramie.

Ile razy pokłóciliście się podczas robienia idealnego zdjęcia na insta?
Czy naprawdę jesteście tak szczęśliwi jak pokazujecie to w swojej instagramowej galerii?
Czy jakby mi coś się stało to On by był?
Czy wiesz jaką ona lubi herbatę?
Co jada na kolację?
I że nie cierpi zielonych oliwek?
Wiesz jaki ma kolor oczu?
Co jest jej największą pasją?

Pewnie na pięćdziesiąt procent odpowiedzi miałeś lekkie zawahanie. Za to z łatwością przychodzi Ci powiedzieć, że się czepia, że się już nie stara, że zrzędzi i nic jej nie pasuje. Czy te dwa centymetry więcej w pasie sprawiają, że Twoja kobieta straciła dawny blask? Naoglądasz się na idealne ciała na siłowni, ale zapominasz, że kiedy seksowna laska pręży swoje ciało na orbitreku to Twoja żona przygotowuje pyszny posiłek.

A.