W piątek, 10 marca w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie odbył się koncert zespołu Cugowscy. Przedstawiamy relację Jana Chlanda, który wygrał bilet w konkursie zorganizowanym przez nasz portal. Zdjęcia pochodzą od pana Jana, a także od pani Basi Rzońca, która wygrała bilet w konkursie na portalu Olkusz Dla Was.

10 marca Kraków ICE Congress Centre koncert w ramach trasy koncertowej „Zaklęty krąg”. Na scenie „debiutanci” czyli Cugowscy. Miejsce w Krakowie godne bo na drugim brzegu Wisły jest majestatyczny Wawel. A i sala koncertowa to perełka jeżeli chodzi o sale koncertowe.

I choć Krzysztof (ponad 42 lata na scenie z Budką Suflera, Cross i na solowych płytach) czy też Piotr i Wojciech (ponad 16 lat na scenie ”Bracia”) to jednak Cugowscy to nowy byt muzyczny w Polsce i dlatego pozwoliłem sobie na słowo "debiutanci".


Godzina 20:00, publiczność zapełnia salę koncertową, na scenie mikrofony i instrumenty, scenę spowija mgiełka, a na telebimie potężne zdjęcie Cugowskich. Czekamy spokojnie na wydarzenie muzyczne które nastąpi już za moment.

Światło przygasa, napięcie rośnie, pojawiają się bohaterowie wieczoru, scena powoli zapełnia się muzykami i wokalistami. Początek jakże dobrze znany dla fanów, którzy znają płytę od 30 września ubiegłego roku, tak na początek, tak jak na płycie utwór „Iluzja” i Piotr z Wojtkiem rozpoczynają ucztę dla duszy i uszu.

Wielkie emocje, „ciary” na plecach i emocje, wielkie emocje, publiczność reaguje i gdy do synów dołącza Krzysztof, to już wiadomo, że jesteśmy świadkami wielkiego wydarzenia w Krakowie. Drugim utworem jest oczywiście „Zaklęty krąg” i już jesteśmy rozgrzani. Pojawia się na scenie sekcja dęta i Krzysztof przyznaje, że to „Jego wina” iż zespół Cugowscy koncertuje z sekcją dętą. Utwór z sekcją to oczywiście „Mercedes blue”, bardzo rytmiczny i „dęciaki” dodają jakości oraz są ważnym elementem tego utworu. W trakcie koncertu pojawiły się kompozycje zespołu Bracia, utwory dobrze znane i publiczność miała powody do zadowolenia. Krzysztof przypomniał i zadedykował swojemu przyjacielowi z grupy Cross utwór „Zjawy” i wielką niespodzianką okazały się dwa utwory z repertuaru Budki Suflera, niespodzianką były nowe aranżacje takich przebojów jak „Sen o dolinie” czy „Memu miastu na do widzenia” z udziałem sekcji dętej. Prawdziwą perełką okazał się wykon „Georgi on my Mind”. Krzysztof pokazał dobitnie możliwości wokalne i wielu słuchaczy w ICE musiało bić brawo po zakończeniu tego utworu.

Jestem szczęśliwy, że na żywo mogłem usłyszeć piękną balladę autorstwa Piotra (jest kompozytorem), balladę „Na czas” z płyty „Zaklęty krąg”. Trudno jest powstrzymać emocję słuchając ten utwór i oczy tak jakoś dziwnie się pocą... Dziękuję.

Kapitalna kompozycja „Jackie D” to utwór, który chciałaby mieć każda kapela na świecie w swym repertuarze i Piotr, który wręcz rozwala scenę podczas wykonania. Dopełnieniem koncertu stały się jeszcze utwory „Do niej” i „Weź moją duszę", a wielkim zaskoczeniem okazał się showman Wojtek, który rozruszał publiczność podczas wykonania covera grupy Deep Purple.

Cugowscy przygotowali kapitalny koncert dla swych fanów i nie tylko fanów. Dbałość o szczegóły jest wyraźnie zauważalna, sekcja dęta i chórki stanowią o wspomnianej dbałości. Kunszt wokalny wszystkich Panów Cugowskich dopełnia wykonania w stopniu perfekcyjnym.

Pełny profesjonalizm i szacunek dla fanów był zauważalny również po koncercie, gdy bohaterowie wieczoru po złapaniu oddechu spotkali się z fanami, gdzie był czas na krótkie rozmowy, podpisywanie zdjęć i płyt oraz możliwość wykonania zdjęć z artystami. Ja miałem możliwość podziękować za wspaniały koncert, miałem ogromny zaszczyt uścisnąć dłoń Krzysztofa Seniora, Piotra i Wojtka Cugowskich.

Reasumując, pozostał zdrowy niedosyt po koncercie, pragnę jeszcze nadmienić, że zabrakło jeszcze jednego wykonawcy czyli Krzysztofa Juniora który wraz z Seniorem wykonuje przepiękną balladę „Znów pora w drogę” na płycie „Zaklęty krąg”.

Cugowscy opuścili Kraków, ale wiem i jestem pewiem, że powrócą i pozwolą nam cieszyć się swoją obecnością na scenach Polskich i zapewne nie pozwolą zapomnieć o sobie i pojawią się kolejne płyty z premierowymi utworami, czego Cugowskim i sobie życzę z całego serducha.

Cugowscy jestem w Waszym „Zaklętym kręgu”.

A to wszystko starał się opisać uczestnik wydarzenia.

Jan Chlanda