Piątkowe przedpołudnie na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie upłynęło pod znakiem konferencji prasowej przed derbowym pojedynkiem z Cracovią. Trener Maciej Stolarczyk odniósł się, między innymi, do stanu przygotowań drużyny czy wysokiej frekwencji, jaka zapowiada się podczas niedzielnego spotkania.

W spotkaniu z Cracovią trener nie będzie mógł liczyć na umiejętności Pawła Brożka, Rafała Boguskiego i Jakuba Bartosza. Pozytywną wiadomością jest fakt, że Brożek wrócił wczoraj do treningów z drużyną, a niebawem dołączy też Rafał Boguski.

Faworyta w derbach brak

Derbowe pojedynki krakowskich drużyn budzą wielkie emocje po obu stronach Błoń. Żadnego z zawodników nie trzeba specjalnie motywować do tego spotkania, w którym, jak zaznacza szkoleniowiec, nie można jednoznacznie wskazać faworyta. „Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, dobrze zmotywowani i czekamy na niedzielę. Mam zawodników w pełni świadomych. To piłkarze, którzy w większości uczestniczyli już w tym wydarzeniu, mają tego typu doświadczenia i wiedzą z czym to się je. Jeśli chodzi o kwestie motywacji, to myślę, że to, co się dzieje wokół widowiska jest najlepszą motywacją. Zespół Cracovii jeszcze niedawno był niżej w tabeli, a po serii zwycięstw wszedł na dobrą ścieżkę. Jest zdyscyplinowany, wykorzystujący swoje atuty, czyli indywidualności, np. szybkość Wdowiaka, Cabrery czy Hernandeza. Ta dyscyplina taktyczna pozwoliła mu na osiągnięcie tego wyniku. Oba zespoły są blisko w tabeli i nie ma faworyta. Dodatkowo derby to specyficzne mecze i tak jak mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami” - zaczął Stolarczyk.
 
Ważna jest regularność
 
Wygrane spotkanie w Kielcach wprawiło Wiślaków w dobry humory, jednak ani na moment nie stracili oni z oczu wyzwania, które przed nimi. „Występ z Koroną był bardzo dobry, ale wciąż przed nami dużo pracy. Pracujemy, aby być systematyczni, by potwierdzić to, co zdarzyło się w Kielcach. Mówiłem już, że to proces i zespół potrzebuje przez niego przejść. Nie sztuką jest zwyciężyć raz, sztuką jest wygrywać notorycznie i to kwestia kluczowa” - mówił z pokorą trener. Zamiast skupiać się także na pojedynczych zawodnikach, zwracał uwagę na pracę całego kolektywu. „Dobre funkcjonowanie to zasługa całego zespołu i pracy wszystkich. Choćby Marko Kolar był bardzo aktywny w ostatnim meczu, może niewidoczny, nie mający żadnych znaczących cyfr w tym meczu, ale pracujący dla zespołu. I na tym mi zależy, by każdy wychodzący na boisko był częścią planu, który sobie zakładamy” - podkreślał trener.
 
Murem za swoimi zawodnikami
 
Maciej Stolarczyk poproszony został podczas konferencji także o odniesienie się do słów wypowiedzianych przez trenera Michała Probierza na temat agresywnej gry wiślackich stoperów. „Wymagam od swoich zawodników, żeby nie dopuszczali przeciwnika do sytuacji strzeleckich. Myślę, że każdy chciałby pracować z takimi piłkarzami, jak Marcin, który przez całą karierę udowadnia swoje umiejętności, jest charyzmatyczny, daje wartość zespołowi czy Maciek, który też ma olbrzymie umiejętności. To, że trener Probierz o nich wspomniał, wydaje mi się, jest czymś pozytywnym, bo przez swoją postawę na boisku zasługują na wspomnienie” - pochwalił swoich piłkarzy Stolarczyk.
 
Pełen stadion
 
Na tydzień przed tym wielki meczem do dyspozycji kibiców została już niewielka liczba biletów, a na kilka dni przed starciem wejściówki na wszystkie możliwe sektory zostały wyprzedane. To pokazuje, jak wielkim zainteresowaniem cieszy się pojedynek dwóch z najstarszych, wciąż istniejących drużyn. „Bardzo się cieszę, że chęć obejrzenia tego spotkania wyraziło tylu kibiców. Jest to dla nas ogromne wsparcie i mam nadzieje, że kibice obejrzą dobry spektakl. Liczę, że będą nas wspierać tak, jak do tej pory. Jedyne co mnie martwi, to kwestia związana z gośćmi, bo nie chciałbym, by jakieś wybryki chuligańskie zepsuły to święto. Tak licznej publiczności należy się spektakl w postaci dobrej piłki” - zaznaczył opiekun Wiślaków.