Kiedyś zarezerwowany tylko dla szpiegów. Teraz coraz częściej w kieszeni zwykłych ludzi. Podsłuch. Nie tylko pluskwa ukryta pod blatem stołu, ale nawet zwykły długopis czy pendrive z wbudowanym nasłuchem. O tym jak bardzo może pomóc albo namieszać w życiu podpowiadają ostatnie sprawy z jego udziałem – afera KNF czy „taśmy Kaczyńskiego”. Jak czuć się bezpiecznie w świecie naszpikowanym elektroniką?

„Podsłuch nie jest zabawką czy gadżetem. To narzędzie, które rzeczywiście może poważnie wpłynąć na życie – nasze i cudze. Może udowodnić zdradę partnera albo zebrać dowody na to, że niania czy nauczyciel niewłaściwie traktuje nasze dziecko” - mówi ekspert ds. bezpieczeństwa technologicznego ze sklepu Spy Shop w Krakowie i dodaje - „Ale podsłuch, jak każde narzędzie, może być użyty też przeciwko nam, na przykład po to, żeby wynieść poufne dane ze spotkania biznesowego. Dlatego zawsze warto mieć to na uwadze. Przed podsłuchami trzeba się po prostu profilaktycznie zabezpieczać i mam wrażenie, że powoli w ludziach rośnie taka świadomość”.

            Diagnoza i przeciwdziałanie

Tak jak w medycynie, żeby zdiagnozować stan organizmu musimy go dokładnie przebadać. W przypadku podsłuchu – organizmem jest budynek. Dlatego głównym narzędziem badania staje się wykrywacz podsłuchów
(https://www.spyshop.pl/szesciokanalowy-wykrywacz-podsluchow-cyfrowych-protect-1207i-305.html). Takie w pełni profesjonalne urządzenia zaczynają się od kwot raczej niedostępnych dla zwykłych użytkowników, ale nawet trochę mniej zaawansowany sprzęt już jak najbardziej sprawdzi się w akcji.


zdjęcie wykrywacza
 
„Jednym z najpopularniejszych modeli wykrywaczy jest Protect 1207i, który lokalizuje nie tylko podsłuchy, ale też telefony komórkowe i kamery. Warunkiem jest transmisja w bezprzewodowej łączności, bo to właśnie ją wykrywa Protect. Dlatego, jeśli podsłuch wysyła sygnał i jednocześnie nagrany przez siebie materiał, za pomocą sieci GSM, WiFi czy WiMax albo Bluetooth, to taka transmisja ujawnia go i nakierowuje na niego wykrywacz” - podpowiada ekspert ze sklepu Spy Shop w Krakowie.

              Głośnik czy zagłuszacz?

Załóżmy jednak, że w naszym biurze odbywa się dużo spotkań. Chcemy mieć pewność, że rozmowy nie wydostaną się za nasze cztery ściany. Wtedy do akcji powinny wkroczyć zagłuszacze. Działają inaczej niż wykrywacze, które po prostu informują o tym, że w pomieszczeniu jest podsłuch. Zakłócają sygnał transmitowany na żywo przez podsłuch i w ten sposób sprawiają, że nagrywany przez niego materiał jest bezużyteczny.
 

zdjęcie zagłuszacza
 
Tak właśnie działa Tower-A. Zagłuszacz podsłuchów
(https://www.spyshop.pl/blokowanie-pracy-profesjonalnych-mikrofonow-generator-szumu-tower-a-1516.html), który wygląda jak elegancki głośnik, ale zamiast muzyki emituje ultradźwięki. W ten sposób zakłóca działanie mikrofonów, które znajdą się w promieniu około 30 metrów od niego. Wystarczająco, żeby zabezpieczyć całe biuro. Warto jednak pamiętać, że wszystko zależy od samego pomieszczenia – dźwięk inaczej rozchodzi się po wygłuszonym pokoju, a inaczej po kafelkach czy szklanych szybach.
 
„Taki sprzęt nie należy do najtańszych, za to jest nieporównywalnie skuteczniejszy niż jego dużo tańsze odpowiedniki. Dlatego zgłaszają się po niego raczej duże firmy, służby czy instytucje państwowe” - komentuje ekspert krakowskiego oddziału marki Spy Shop.