Od początku bieżącego roku mamy w Krakowie złą jakość powietrza. Normy dopuszczalnych stężeń zanieczyszczeń są często przekraczane. Na szczęście w ostatnich dniach sytuacja uległa wyraźnej poprawie. Mimo tego strażnicy miejscy nadal prowadzą kontrole spalania odpadów. W związku z tym przeprowadzili kilka skutecznych interwencji.

W sobotę, 11 lutego dyżurny straży miejskiej odebrał zgłoszenie o czarnym, gryzącym dymie wydobywającym się z komina posesji przy ulicy Sołtysowskiej. Osoba zgłaszająca twierdziła, że na terenie nieruchomości znajduje się garaż, przy którym składowane są śmieci. Te najprawdopodobniej „lądują” w palenisku znajdującym się wewnątrz.

Strażnicy przeprowadzili kontrolę. Okazało się, że w piecu były spalane odpady w postaci płyt meblowych. Mężczyzna, który przyznał się do popełnionego wykroczenia został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 złotych.

W ubiegłym tygodniu strażnicy pojawili się również na posesji przy ulicy Powstańców. Stało się tak po odebraniu zgłoszenia o zapachu spalanego plastiku wydobywającym się z parterowej hali. Zgłaszający twierdził, że pracownicy firmy co jakiś czas wnoszą do hali kawałki mebli i sklejek.

Przybyły na miejsce patrol poprosił o otwarcie pieca. W palenisku znajdowały się pocięte płyty wiórowe laminowane. Osoba odpowiedzialna za utrzymanie ciepła w pomieszczeniu i właściwe spalanie została ukarana mandatem w wysokości 500 złotych.

Funkcjonariusze interweniował także przy ulicy Wyciąska. Po odebraniu zgłoszenia o zapachu spalanego plastiku i spalanej gumy oraz czarnym, gryzącym dymie unoszącym się nad posesją, dyżurny wysłał na miejsce patrol. Pod wskazanym adresem znajdował się dom, w którym pomieszczenia były ogrzewane kotłem gazowym i kominkiem.

Jednak strażników wciąż niepokoił wyczuwalny, charakterystyczny zapach spalania odpadów. Funkcjonariusze zainteresowali się budynkiem gospodarczym znajdującym się na terenie posesji. W środku stwierdzili rozpalony piec, zasilany paliwem stałym – ekogroszkiem. Po chwili wszystko było jasne. Okazało się, że w palenisku znajdowały się również kawałki folii. Za spalanie tego tworzywa osoba odpowiedzialna za utrzymanie ciepła w budynku została ukarana mandatem w wysokości 100 złotych.