Jak wyrażać emocje w rozmowie, którą prowadzimy przez Internet, bądź SMS-em? Oczywiście, korzystając z emotikonek. Mamy emocji w różnych rozmiarach i kształtach, a wyrazić przy ich pomocy można praktycznie wszystko. Nic dziwnego, że wreszcie trafiły one do sądów.

W Izraelu zapadł wyrok w sprawie, której bohaterką była urocza emotikonka. Pewien mężczyzna chciał wynająć lokal, więc zamieścił ogłoszenie na portalu internetowym. Odpowiedzi pojawiły się bardzo szybko. W dodatku oferta bardzo im się podobała, a przynajmniej tak wynikało z wiadomości, które otrzymał wynajmujący: ,,Dzień dobry  chcemy wynająć ten dom,  musimy tylko omówić szczegóły… Kiedy panu pasuje?”.

Na podstawie dalszej konwersacji wynajmujący doszedł do wniosku, że jego rozmówcy chcą wynająć lokal, więc usunął ogłoszenie z portalu. Jednak, kiedy po kilku dniach kontakt się urwał, wynajmujący postanowił, więc wnieść sprawę do sądu i żądać odszkodowania za powstałe szkody. Stwierdził, że zachowanie potencjalnych najemców, którzy ewidentnie byli zainteresowani jego ofertą, więc podjął stosowne kroki, aby umowę doprowadzić do sfinalizowania.

Sędzia, który orzekał w tej sprawie, przyznał rację wynajmującemu: „W wiadomościach wysyłanych przez pozwanych pojawiały się ikony uśmiechu, butelka szampana, tańczący ludzie i wiele innych. Wszystkie one świadczyły o entuzjastycznym zainteresowaniu ofertą. Nie jest to wprawdzie jednoznaczne z zawarciem wiążącej umowy między stronami, ale oczywiste było założenie powoda, że pozwani wynajmą jego lokal". Sąd orzekł, że pozwani, którzy wprowadzili w błąd wynajmującego, muszą mu zapłacić mu 8 tys. nowych szekli izraelskich, czyli ok. 8400 zł.

Podczas postępowania sędzia stwierdził, że emotikony są nieodłączną częścią współczesnej komunikacji międzyludzkiej. Skoro więc oceniamy intencje innych ludzi, opierając się na ich zachowaniu czy słowach, zatem i emotikony również były w ten sposób interpretowane. Trzeba się jednak zastanowić, czy są one wystarczająco jasnym przekaźnikiem emocji. Nie dla każdego ikona znaczy dokładnie to samo. Tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że ten konkretny uśmiech definiowany jest również jako uśmiech nienawiści. Pozornie niewinne pytanie: „Jak Ci idzie ?”

Może być zarówno neutralnym, jak i sympatycznym zagajeniem, ale może też być oznaką dużej irytacji i niecierpliwości. Wszystko zależy od kontekstu, a ten nie zawsze jest dość jasny. Są też ikonki takie jak uśmiechnięta świnia. Niby uśmiechnięta, ale to w dalszym ciągu świnia. Więc rodzi się pytanie o to, co jest ważniejsze, czy to, że jest uśmiechnięta, czy to, że świnia? Czy można w takim razie kogoś obrazić, używając wyłącznie emotikonek?