Niejednokrotnie pacjenci, którzy zgłaszają się na izbę przyjęć, są po prostu zbywani. Jeśli pacjent jest ciężko chory, może to skończyć się tragicznie. W związku z tym, od 1 października, tego roku, nadchodzą duże zmiany na SOR-ach. Największe oddziały szpitalne mają wprowadzić obowiązkowy system segregacji pacjentów, czyli tak zwany triaż.

Zmiany na SOR-ach od października 2019 roku

W wielu SOR-ach na Śląsku, doszło do dużych nieprawidłowości i zaniedbań w ostatnim czasie. Był to jeden z głównych powodów, który skłonił ministra Łukasza Szumowskiego, do wprowadzenia zmian w szpitalnych oddziałach ratunkowych.

- Potrzebny jest spójny system rozdziału pacjentów na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Jak na izbę przyjęć zgłaszają się pacjenci ciężko chorzy, to na pomoc lekarzy nie powinni czekać ani chwili. Pacjenci mniej chorzy powinni być może trafiać do gabinetu lekarskiego po poradę. W związku z tym od 1 października tzw. triaż na wszystkich dużych SOR-ach będzie obowiązkowy - zakomunikował minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Podziałem pacjentów zajmą się tzw. triażyści - osoby specjalnie do tego przeszkolone.

Czerwona linia, czyli priorytetowa pomoc dla pacjentów

W szpitalnych oddziałach ratunkowych, w całym kraju, mają pojawić się specjalne urządzenia, generujące kolorowe opaski. Ich kolory będą pokazywały, w jakim stanie jest pacjent, i jak pilnie potrzebuje pomocy. Mają również powstać tablice informacyjno-przywoławcze, które będą wyświetlały orientacyjny czas oczekiwania w kolejce.

- Jeżeli pacjent ma zawał, to powinien trafić od razu na hemodynamikę, na stół. Do tej pory triaż nie funkcjonował we wszystkich szpitalach, bo nie był obowiązkowy. My ten obowiązek wprowadzamy – powiedział Łukasz Szumowski.

Minister zdrowia zapowiada również, że już wkrótce na SOR-ach pojawi się czerwona linia, która będzie oznaczała, że pacjent jest w ciężkim stanie i pilnie potrzebuje udzielenia natychmiastowej pomocy. Pomarańczowa linia będzie informowała, że wymaga on bardzo szybkiej opieki, a zielona i niebieska, że pacjenci mogą poczekać na pomoc dłużej.

Szumowski chce uniknąć sytuacji, takich jak śmierci 39-letniego mężczyzny w Sosnowcu. Pacjent, który cierpiał na zator w nodze, czekał na pomoc lekarzy na izbie około dziewięciu godzin. Niestety nie jest to jedyny przypadek, który miał miejsce na śląskich izbach przyjęć. Media rozgłosiły przypadek 86-letniej kobiety, która  trafiła do Izby Przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu, po silnym napadzie padaczki. Jak relacjonuje rodzina, starsza kobieta spadła ze szpitalnego łóżka i przez kilka godzin nikt z personelu nic z tym nie zrobił. Dlatego opaski mogą znacznie usprawnić opiekę nad potrzebującymi pacjentami, szczególnie tymi w ciężkim stanie.

Segregacja pacjentów już wprowadzona w Gdańsku

Na jednym z SOR-ów w Gdańsku system segregacji pacjentów działa sprawnie od dłuższego czasu. Pacjenci, którzy wymagają pilnej opieki, rozpoznawani są po specjalnej zasadzie, zwanej „First look”.

W gdańskim szpitalu Copernicusie pracownicy są już przeszkoleni, aby móc rozpoznać, który pacjent wymaga natychmiastowej opieki lekarskiej. Dr n. med. Jacek Gwoździewicz, który jest dyrektorem szpitala, potwierdza, że pomogło to, wychwycić już kilkuset potrzebujących pacjentów, którzy wymagali priorytetowej opieki.

- Pacjent z objawami zawału, nawet jeśli będzie 40. w kolejce, to i tak dostanie się do lekarza wcześniej niż inni - mówi dr n. med. Jacek Gwoździewicz

Triaż pomoże uratować życie wielu pacjentom

- W Wielkiej Brytanii skrócenie kolejek na SOR-ach z 11 godz. do 4 godz. zajęło 10 lat. W Stanach Zjednoczonych ten okres oczekiwania nierzadko jest powyżej 10 godz. W Polsce w tej chwili nie mamy raportowania tego - mówi minister zdrowia. - Prawo i Sprawiedliwość już dawno mówiło, że poprawimy sytuację, ja sam to mówiłem, ale przygotowanie systemu, który wdrożymy w całej Polsce, systemu komputerowego przekazywanego do SOR-ów, musiało trochę potrwać. Dziś jesteśmy gotowi, żeby ten system wprowadzać.

Po wprowadzeniu obowiązkowego triażu w Polsce, praca na szpitalnych oddziałach ratunkowych, będzie przebiegała znacznie szybciej. Ministerstwo Zdrowia jest dobrej myśli, a wielu pacjentom, których życie będzie zagrożone, będzie można udzielić pomocy priorytetowo.