Zbyt częste rozjaśnianie, suszenie, prostowanie i kręcenie włosów doprowadza do ich wysuszenia, a w najgorszym przypadku do spalenia. Dość główną przyczyną jest także nieumiejętna pielęgnacja. Jeśli niestety już doprowadzimy się do takie stanu, co należy zrobić? Czy da się zregenerować spalone włosy? Jedyne wyjście to ich ścięcie? Zapoznaj się z kilkoma poradami jak poprawić ich kondycje i przywrócić do ładu.

Po czym poznasz, że spaliłaś włosy?

Efekty układania fryzury na gorąco, czy używanie źle dobranych preparatów zauważysz po tym, że podczas czesania końcówki będą się kruszyć, zrobią się stanowczo jaśniejsze, rozdwojone, matowe (wręcz przypominają wysuszone siano), szorstkie, puszą się i nie chcą się ułożyć. Zrobiły się dobitnie słabsze, a ich struktura uległa zniszczeniu. Przyczyna doprowadzenia ich do takiego stanu jest prosta. To następstwo nieprawidłowej stylizacji, zbyt częste podawanie ich koloryzacji i ondulacji. 

Jak uratować spalone włosy? 

Niestety włosy najczęściej zostają zniszczone na trwałe. Bardzo ciężko jest, by w krótkim czasie wróciły do poprzedniej formy. Nie ma wątpliwości, że minimalnie musisz ściąć spalone końcówki. O resztę kosmyków można wszakże zawalczyć. Wszystko to zależy od stopnia spalenia. W skrajnych przypadkach należy się udać do profesjonalnego salonu. W mniej inwazyjnej sytuacji wystarczy, że odwiedzisz sklep z akcesoriami do włosów, by spróbować je zregenerować. Zapytaj w drogerii o peptyd K18 hair. To przełom w kosmetologii. Udowodniono, że w zaledwie 4 minuty odwraca powstałe skutki uboczne. Istnieją też domowe sposoby do walki ze zniszczoną czupryną. Na pewno na starcie walki o piękne włosy całkowicie odstąp od układania ich pod wpływem wysokiej temperatury. Daj im na jakiś czas odpocząć. Zetnij, choć centymetr końcówek. Teraz możesz zająć się ratowaniem tego, co pozostało. Sam szampon mimo wszystko to za mało. Zacznij używać preparatów do mycia z delikatnym składem. Najlepsze będą te przeznaczone do pielęgnacji dzieci. Kup profesjonalną odżywkę, która stworzona jest właśnie do tego typu zniszczeń. Korzystaj z nich systematycznie – to jest mały klucz do sukcesu. 

Olejowanie

Jedną ze skutecznych metod jest olejowanie spalonych włosów. Skorzystaj z cennych właściwości oleju rycynowego. Równie pomocna będzie oliwa z oliwek, olej sezamowy, lniany, z pestek winogron, czy z nasion chia. Z łatwością zakupisz również olej kokosowy. Jest to towar, który pielęgnuje i głęboko nawilża włosy. Jest także w przystępnej cenie. Sam proces olejowania jest banalnie prosty. Przed myciem nałóż wybrany olejek na włosy. Trzymaj go około 30 minut, po czym dokładnie zmyj ciepłą wodą. Staraj się powtarzać tę czynność średnio 2 lub 3 razy w tygodniu. W szybkim czasie zauważysz pierwsze efekty. 

Zioła i drogocenne drożdże

Co zastosować na spalone włosy? Drożdże! Odżywią zniszczone pasma i mało tego zapobiegają siwieniu jak i wspomagają porost nowych i zdrowych kosmyków. Można je przyjąć w postaci tabletek, bądź drożdże spożywcze rozpuść w mleku lub wodzie. W domu znajdziesz także zioła, z których śmiało przygotujesz lecznicze mikstury. Idealnie na włosy działa pokrzywa, skrzyp polny, prawoślaz i łopian. Zalej zioła ciepłą wodą (nie wrzątkiem) i jak ostygną — możesz je wypić lub nałożyć na uprzednio umytą głowę. Kosmyki raz-dwa odzyskają wygląd, jeśli będziesz ową czynność piastować systematycznie. 

Pielęgnacja spalonych włosów

Niestety będziesz musiała poświecić więcej czasu na ich pielęgnację. Obchodź się z nimi bardzo delikatnie. Jeśli zależy Ci, aby jak najszybciej odzyskały poprzedni wygląd — nie myj ich zbyt często. Wystarczy, jak zrobisz to 2 lub 3 razy w tygodniu. Aby skutecznie odbudować ich strukturę, przestań używać suszarki, a całkowicie pozbądź się lokówki, czy prostownicy. Jeśli jednak nie wyobrażasz sobie życia bez sprężystych loków, powróć do dawnych metod i zawiń wałki. Pamiętaj o częstym stosowaniu odżywek, masek i mgiełek. Ogranicz farbowanie oraz staraj się stosować produkty bez amoniaku. Latem załóż kapelusz, aby słońce dodatkowo ich nie przesuszyło. Nie śpij w rozpuszczonych włosach. Doprowadza to do mechanicznych uszkodzeń. Wystarczy, że zwiążesz je delikatnie gumką — najlepiej zapleć warkocz.