Zapotrzebowanie na inspektorów danych osobowych wynika ściśle z treści rozporządzenia unijnego, a obowiązek ich powołania będą miały firmy i instytucje, które przetwarzają dane w sposób opisany w artykule 37 RODO. Obejmuje on głównie organy publiczne i organizacje przetwarzające dane osobowe na dużą skalę. Nie oznacza to, że pozostałe firmy nie będą musiały czasem z pomocy inspektora ochrony danych osobowych skorzystać.

Wysokie zarobki inspektorów

Bardzo często inspektor ochrony danych mylony jest z administratorem bezpieczeństwa informacji. To funkcja, która wraz z wejściem RODO w życie, przestała istnieć, jednak osoby ją pełniące nie stały się automatycznie inspektorami ochrony danych osobowych. Wynika to przede wszystkim z faktu, że obszar kompetencji czy odpowiedzialności inspektorów jest dużo szerszy.

Ich praca wymaga dużo większej wiedzy, bezstronności i większego zakresu obowiązków. Tym samym jest lepiej wynagradzana. Podczas gdy administrator mógł liczyć na pensję nie przekraczającą średniej krajowej, o tyle inspektor ochrony danych osobowych może liczyć na wynagrodzenie w kwocie kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Od razu nasuwa się pytanie, którego przedsiębiorcę stać, aby płacić taką pensję za wypełnianie obowiązku unijnego. Otóż niewielu. Na szczęście inspektor ochrony danych jest zatrudniony lub świadczy usługi dla wielu podmiotów jednocześnie, a jego pensja jest składową wielu dużo niższych wynagrodzeń.

Inspektor ochrony danych - egzamin czy tylko szkolenie?

Takie zarobki mogą być bardzo kuszące, więc każdy, kto myślał o tej roli, powinien dowiedzieć się, jak można taki zawód zdobyć. Na początek warto wiedzieć, że certyfikat inspektora ochrony danych nie istnieje. Nie ma oficjalnej czy narzuconej przez ustawę ścieżki, którą trzeba przejść, aby zdobyć taki zawód. Inspektor ochrony danych nie zdaje też egzaminów, nie musi ukończyć specjalnego kierunku studiów. To, co musi, to posiadać wiedzę i doświadczenie w zakresie ochrony danych osobowych i RODO. I wbrew pozorom, nie jest to taka mała rzecz.

Treść unijnego rozporządzenia napisana jest bardzo ogólnie. Twórcom zależało na jego uniwersalności i ponadczasowości. Pozostawia więc ogromną dowolność interpretacji. I to właśnie do inspektora ochrony danych osobowych będzie należało ich rozwiewanie.

RODO nie definiuje wprost narzędzi czy sposobów zabezpieczenia danych osobowych. A więc to właśnie inspektor będzie rozstrzygał, czy nasza polityka bezpieczeństwa i procedury są zgodne z unijnym rozporządzeniem i wystarczające. Co więcej - zatrudniony w danej organizacji będzie osobą kontaktową w zakresie przetwarzania danych. Każdy, kto powierzył swoje dane firmie, będzie mógł się z inspektorem kontaktować w tym temacie. A to tylko podstawowe obowiązki.

W tej sytuacji brak systemu edukacji, brak egzaminów, certyfikatów na inspektora ochrony danych osobowych, sprawdzających wiedzę, czy potwierdzających kompetencje może wręcz zniechęcać do tej roli. Tym bardziej, że oprócz wysokich zarobków, funkcja ta wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Dla chętnych pozostają więc szkolenia kursy i warsztaty inspektorów ochrony danych, organizowane przez firmy szkoleniowe. Warto wybrać taką firmę, która ochroną danych osobowych zajmuje się od wielu lat, a nie od 25 maja 2018 roku.