Projekt trafił do Sejmu w formie petycji, a co za tym idzie, nie jest wsparty przez 100tys. podpisów wymaganych, tak jak w przypadku, gdy byłby to projekt ustawy. Petycje złożyły osoby powołujące się na Watykan, podpisało się pod nią 86 organizacji które popierają i dążą do delegalizacji aborcji w Polsce. Czy projekt zostanie skierowany do głosowania pod laską marszałkowską zadecyduje Sejmowa Komisja ds. Petycji. 
Jak czytamy w komunikacie prasowym, celem petycji jest: 
Wzmocnienie ochrony prawnej dziecka poczętego, objęcie ochroną prawną człowieka od momentu poczęcia, wzmocnienie roli rodziny z procesie wychowania oraz wprowadzenie zasad i reguł dotyczących polityki kreowania kultury cywilizacji życia i odpowiedzialnego rodzicielstwa, mając na względzie podstawową rolę rodziny w procesie wychowania. Projekt podejmuje ponadto kwestie opieki medycznej, pomocy materialnej, programów nauczania szkolnego i promowania kultury poszanowania życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.

Co jednak najbardziej kontrowersyjne, to wzmianka o środkach antykoncepcyjnych i ich dostępności dla Polaków. Projekt Federacji wprowadza bowiem zakaz sprzedaży, nieodpłatnego udostępniania i reklamowania środków o działaniu poronnym i antynidacyjnym.

Art. 154a. Kto wytwarza, wprowadza do obrotu, reklamuje, zbywa lub nieodpłatnie udostępnia środek o działaniu poronnym lub antynidacyjnym, podlega karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2

Co za tym idzie, Polacy stracą możliwość korzystania z pigułek antykoncepcyjnych oraz spiral domacicznych, które jak wiadomo, są jednymi z najbardziej skutecznych środków zabezpieczenia przed ciążą.Co istotne, tabletki antykoncepcyjne są drugą co do popularności metodą zabezpieczenia stosowaną przez Polki (pierwsze są prezerwatywy). Dodatkowo, w medycynie nie istnieje fachowe sformułowanie ,, środek antynidacyjny", brak sprecyzowania więc pozwala nam przypuszczać, że termin ten odnosi się zarówno do pigułek antykoncepcyjnych jak i tabletek awaryjnych, zażywanych np. w przypadku pęknięcia prezerwatywy lub gwałtu. Lekarze stracą możliwość do przepisywania kobietom takich środków, a za niestosowanie się do przepisu, czekać ich może nawet kara więzienia.

Doskonałym podsumowaniem całości dokumentu,jesli spojrzymy na nie przez pryzmat treści petycji zdaje się być zdanie zawarte w objaśnieniu dołączonym do petycji:

Nikt nie ma tytułu do odbierania człowiekowi prawa do życia, zmiany treści tego prawa, bądź wyznaczania temporalnych granic życia. Należy podkreślić, że państwo, w którego systemie prawnym możliwe jest legalne pozbawienie życia człowieka najsłabszego, bezbronnego w sposób rażący nie spełnia swojej funkcji gwarancyjnej i ochronnej




Całość petycji wraz z objaśnieniem dostępna: 
http://www.gazetacz.com.pl/artykul.php?idm=741&id=19533