Rewolucyjny projekt ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości? Został ogłoszony program „Praca więźniów”. Według programu, więźniowie będą musieli zapracować na swoje utrzymanie. O trudnych reformach dla państwa polskiego mówił Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

Program ma być trzy-filarowy. Oznacza to, że na cały projekt składa się trzech praktycznie niezależnych założeń, mających na celu wprowadzić zmiany polegające na eliminacji utrzymywaniu więźniów na koszt państwa.
Pierwszy filar ma się opierać na budowie przynajmniej 40 hal produkcyjnych, które mają znajdować się przy więzieniach. Według drugiego założenia, więźniowie mają wykonywać prace w ramach pomocy na rzecz samorządów. W tym przypadku mowa jest o pracy bez otrzymywanego wynagrodzenia.
W projekcie ustawy znajduje się także zapis na temat ulg dla przedsiębiorców, którzy będą zatrudniali więźniów.
Z kieszeni Polaków ubywa 3150 złotych miesięcznie na utrzymanie więźniów. Należy pamiętać, że tylko 30 procent więźniów rzeczywiście pracuje. Program na razie ma charakter pilotażowy. Całość programu ma być realizowana w latach 2016-2023. W tym czasie mają zostać wybudowane wspomniane hale, które posłużą do pracy więźniom. Koszty inwestycyjne mają pokryć pieniądze zebrane przez Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy.
Podatnicy obawiający się, że będą musieli w związku z tym projektem zapłacić z własnej kieszeni na realizację budowy zakładów pracy. Wiceminister sprawiedliwości uspokaja jednak, że środki finansowe mają pochodzić z wynagrodzeń więźniów.
Podczas, gdy ruszą budowy hal produkcyjnych, w życie będzie wprowadzany również drugi filar programu. Więźniowie mają nieodpłatnie pracować dla organizacji samorządowych, a przede wszystkim dla miast oraz gmin.
Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na zatrudnianie więźniów, będą mogli liczyć na atrakcyjne ulgi, jeśli chodzi o ponoszenie kosztów zatrudnienia.