Obniżenie poselskich pensji o 20 proc, nowe limity wynagrodzeń dla samorządowców, zniesienie dodatkowych świadczeń dla szefów spółek skarbu państwa - to propozycje przedstawione przez prezesa PiS po spotkaniu Komitetu Politycznego partii. Jarosław Kaczyński zapowiedział, że konstytucyjni ministrowie i sekretarze stanu, którzy są politykami przekażą swoje nagrody na cele społeczne.

- Wiemy, że jesteśmy dla społeczeństwa i nie jest celem polityki bogacenie się polityków - oświadczył prezes PiS. Dodał, że niektóre z tych zmian będą musiały przyjąć kształt ustaw.
Nagrody przyznane ministrom przez premier Beatę Szydło mają do połowy zostać przekazane do Caritasu. Prezes PiS był pytany, czy decyzja o ich zwrocie dotyczy też byłych ministrów z rządu, np. byłego szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego czy byłego ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.
- Jeśli chodzi o te osoby, które już nie były ministrami, to one podlegają takiej samej odpowiedzialności partyjnej jak wszyscy inni. Jeśli otrzymały pieniądze, to te pieniądze, które zostały im przekazane, powinny być przekazane na cele, o których tutaj mówiłem, czyli na Caritas - oświadczył Kaczyński.
Niższe pensje
- Komitet Polityczny na mój wniosek ustalił dzisiaj, że zostanie złożony do laski marszałkowskiej projekt obniżenia o 20 proc. poselskich pensji - mówił prezes PiS.
Dodatkowo - mają zostać wprowadzone nowe limity obniżające wynagrodzenia dla wójtów, burmistrzów, prezydentów, marszałków i starostów, a także dla ich zastępców -zapowiedział prezes PiS.
Kaczyński wskazał również, że zniesione zostaną „wszelkie dodatkowe, poza pensją, świadczenia, jeśli chodzi o kierownictwa spółek Skarbu Państwa”.
„Prezydent nie uprzedził o wecie”
Prezes PiS odniósł się także do kwestii ustawy degradacyjnej, która pozbawia stopni wojskowych członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i daje możliwość pozbawiania stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą „sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu”.
Prezydent w miniony piątek zawetował ustawę.
- Prezydent nie uprzedził o wecie do tzw. ustawy degradacyjnej, PiS nie będzie partycypował w pracach nad nowymi rozwiązaniami. Uznaliśmy tę sprawę w tym momencie za zamkniętą – powiedział Kaczyński.
„O żadnych pazurkach nie mówiłem”
Jarosława Kaczyńskiego zapytano również o jego wypowiedź, że „Beata Szydło ma pokazać pazurki” broniąc nagród przyznawanych politykom PiS. - O żadnych pazurkach nie mówiłem. Tak, wiedziałem, że pani premier będzie w tej sprawie mówiła. Ale to, co będzie konkretnie mówiła, to było jej decyzją. Miała prawo do tego, żeby się bronić i broniła się. Społeczeństwo tego nie zaakceptowało - powiedział.
Wcześniej do Sejmu przyjechał premier Mateusz Morawiecki i ministrowie jego rządu. Udali się na spotkanie do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego; w spotkaniu uczestniczył też prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Lubnauer: PiS gasi pożar, który samo wywołało
Zdaniem szefowej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, propozycja Kaczyńskiego to „gaszenie pożaru przez prezesa PiS, który został wywołany przez jego środowisko polityczne”. Podkreśliła, że ministrowie przede wszystkim nie powinni dostawać nagród, a te, które dostali powinni zwrócić do budżetu państwa, a nie przeznaczać na cele charytatywne. - Proponuję, żeby prezes PiS Jarosław Kaczyński nauczanie moralności zaczął od swojego środowiska - powiedziała.
Zdaniem szefowej Nowoczesnej, za „pazerność ministrów” zapłacą m.in. samorządowcy. - Chciałabym, żeby burmistrzami, prezydentami, posłami, wiceministrami byli fachowcy, czyli ludzie, którzy rzeczywiście znają się na swojej pracy, są menadżerami, którzy poza polityką całkiem dobrze zarabiali. To czysta demagogia, jeżeli próbuje się ograniczyć ich zarobki. Rozumiem, że PiS spodziewa się klęski w samorządach - oceniła.
Lubnauer uznała, że zapowiedź obniżenia pensji samorządowców i posłów jest zemstą za wyciągnięcie przez opozycję „afery z nagrodami rządu”. Zapowiedziała, że decyzję w sprawie projektu ustawy, który ma zostać złożony w Sejmie przez PiS, podejmie cały klub poselski Nowoczesnej.