Do Polski powrócił gatunek pszczoły, który został uznany w 2002 roku za wymarły. Są to tak zwane „czarne pszczoły”, które swoją nazwę zawdzięczają ciemno-fioletowej barwie, wpadającej w odcienie czerni.

Zadrzechnia fioletowa – czy jest niebezpieczna?

Gatunek ten nazywa się zadrzechnia fioletowa (Xylocopa violacea) i znowu pojawił się w Polsce.

Podstawowe pytanie brzmi, czy "czarne pszczoły" są niebezpieczne dla ludzi? Wbrew pozorom, są one bardzo pożyteczne i nie powinniśmy ich zabijać. Chociaż swoim wyglądem nie przypominają znanych nam od dziecka pszczół, nie są bardziej szkodliwe niż one.

- Jest to bardzo płochliwy i spokojny gatunek, który nie zwraca w ogóle uwagi na człowieka i nie reaguje na naszą obecność. Od 2014 roku pszczoła ta objęta jest częściową ochroną, wymieniona jest także w Czerwonej Księdze Zwierząt i tam ma nadany status prawdopodobnie wymarły w kraju – mówi Paweł Michołap ze Stowarzyszenia Natura.

Bez wątpienia są to największe pszczoły, jakie możemy spotkać w Polsce - długość ich ciała osiąga nawet kilka centymetrów.

„Czarne pszczoły” znowu w Polsce

Zanikanie terenów stepowych uznano w 2002 roku za jedną z przyczyn prawdopodobnego wymarcia Xylocopa violacea w naszym kraju.

„Czarne pszczoły” najczęściej można spotkać podczas słonecznej aury, kiedy to szukają kwiatów, aby zebrać z nich pyłek i nektar. Mają nawet swoje ulubione gatunki roślin, dla których są w stanie pokonać wiele kilometrów np. groszek pachnący.

Z roku na rok "czarnych pszczół" przybywa. Pierwsze zadrzechnie pojawiają się w marcu lub w kwietniu, a spotkać je można aż do września. Stowarzyszenie Natura i Człowiek informuje, że w 2018 roku, udało się znaleźć aż dwadzieścia sześć nowych stanowisk zadrzechni fioletowej. Stowarzyszenie, zajmujące się śledzeniem tego gatunku pszczoły, prosi o kontakt w razie spotkania z nimi.